29.07.2019

Delegacja zadań

Jestem typem zosi samosi. Lubię robić wszystko sama, bo wtedy wiem, że będzie zrobione dobrze. Jednak prowadząc samodzielnie jednoosobową działalność i mając bardzo ograniczony czas na pracę, musiałam zaakceptować fakt, że nie mogę robić wszystkiego sama i muszę delegować część zadań. Przedstawiam kilka rzeczy, które ułatwiają i przyśpieszają moją pracę.

Bootstrap

Jestem uzależniona od Bootstrapa! Uwielbiam go, bo dzięki niemu mój CSS jest krótki i zwięzły, i nie przejmuję się nadmiernie wyglądem strony na różnych urządzeniach, bo Bootstrap dba o to za mnie.

Na początku byłam do niego nastawiona bardzo sceptycznie – bo jest nadmiarowy, bo to nie mój kod, bo po co uczyć się Bootstrapa, skoro można nauczyć się CSS-a. Byłam uparta i pisałam rozlazłe CSS-y, starając się uwzględniać wszystkie urządzenia. Aż stwierdziłam, że na tyle znam CSS3, że nie ma sensu, abym stukała przydługie CSS-y. I przestawiłam się na Bootstrapa.

Co to jest Bootstrap? To dłuuugi plik CSS pełen predefiniowanych klas. Można po prostu napisać:

<div class="d-flex align-items-center bg-light p-3">...</div>
i otrzymamy prostokąt o jasnym tle (bg-light), z zawartością lekko odsuniętą od jego krawędzi (padding p-3) i elementami wyśrodkowanymi w pionie (d-flex i align-items-center).

Bootstrap jest bardzo intuicyjny (skoro jest bg-light, to może też bg-dark?), a dodatkowo dzięki niemu nauczyłam się dobrze projektować moje pliki CSS – zamiast "stylować" każdy div osobno, nadaję mu parę odpowiednich klas i dzięki temu unikam nadmiarowości w kodzie.

WordPress

Był czas, kiedy nie lubiłam WordPressa. Wielka kobyła, okropnie nadmiarowa i w dodatku napisana w PHP! Spodobał mi się dopiero wtedy, gdy nauczyłam się tworzyć własne motywy i uzyskałam kontrolę nad wszystkim, co się dzieje w kodzie :-) Doceniam przede wszystkim świetny edytor wizualny, o którym we Flasku mogę tylko pomarzyć (posty piszę w surowym HTML-u, ale wiem, że nie wszyscy moi klienci byliby z takiego rozwiązania zadowoleni), dojrzały panel administratora z kontrolą sesji oraz szeroki wybór wtyczek, dzięki którym można np. łatwo przetłumaczyć treść strony na inne języki. Zaakceptowałam fakt, że nie dam rady w jeden miesiąc stworzyć w Pythonie lepszego edytora postów niż ten, od ktorego WordPress zaczynał w 2003 roku. Może kiedyś? Tymczasem WordPress rulez.

Pixabay

Nie lubię robić zdjęć, co chyba widać po mojej stronie. W zeszłym roku ukończyłam kurs fotografii i niby wiem, co i jak, ale nie lubię i tyle. Na ratunek przychodzi Pixabay. Masa pięknych zdjęć i grafik na darmowych komercyjnych licencjach. Oczopląsu można dostać!

Są tacy, co odradzają korzystanie z tego typów zdjęć, ponieważ są one dostępne dla każdego i każdy może je umieścić na swojej stronie, przez co wszystkie strony wyglądają tak samo. Ja bym nie przesadzała – zdjęcia można przyciąć, przyciemnić, zastosować jako tło i już będzie dobrze. Pixabay (i inne tego rodzaju portale) to świetne źródło porządnych zdjęć.

Summing up

Przedstawiłam główne oszczędzacze mojego czasu. Niekiedy warto schować swoje zapędy zosio-samosiowe i przejść się dobrze wydeptaną drogą na skróty. Doba ma ciągle tylko 24 godziny...